niedziela, 28 września 2014

Elafonisi (Kreta)


Laguna Elafonisi, czyli krystaliczna, turkusowa woda i drobny biało-różowy piasek, to prawdziwy tropikalny raj. Przewodniki turystyczne wymieniają ją jako najpiękniejszą plażę w Grecji i jedną z najpiękniejszych na świecie. Nie ma w tym absolutnie żadnej przesady. Ogrom laguny jest absolutnie urzekający. Stojąc gdzieś na środku wydaje się, że ten fantastyczny błękit nie ma końca. Jest to jedno z tych miejsc gdzie zapomina się o bożym świecie, gdzie wszystkie problemy znikają i szarej codzienności zupełnie się nie pamięta. I pomyśleć, że po doświadczeniu boskiego Balos myślałam, że nic mnie już nigdy tak nie zachwyci.... :)


Dotrzeć do laguny jest bardzo łatwo i do wyboru jest wiele sposobów. Jest to właściwie jedyny minusik w tym raju. W sezonie lagunę odwiedzają tysiące ludzi dziennie, jak plaga szarańczy. Z tym tłumem można sobie jednak łatwo poradzić. Wystarczy unikać miejsc leżakowych i zamiast tego znaleźć sobie miejscówkę w bardziej ustronnym miejscu, gdzieś pod drzewkiem. O zaciszny kątek nie trudno, ponieważ laguna jest ogromna.

My przyjechaliśmy autobusem z Kissamos. Jest to bardzo wygodna i tania opcja. Autobus wyrusza z Kissamos rano i wraca około 5 po południu. Jak zwykle na Krecie, już sama podróż jest przygodą. Trasa prowadzi przez góry i ujmujący wąwóz Topolia. Droga zawieszona jest nad wielką przepaścią, przyklejona do stromych, skalnych ścian wąwozu. Emocji w czasie jazdy nie brakowało. Podczas gdy autobus pędził skalną półką, z trudem mijając jadące z naprzeciwka samochody i z ledwością przeciskając się przez skalny tunel, kierowca nieustannie rozmawiał przez telefon i wysyłał sms'y. Lepiej więc siedzieć gdzieś z tyłu, żeby tego wszystkiego nie widzieć i zamiast tego skupić się na powalających widokach. 

Po godzinie dotarliśmy w końcu do plaży i niebiańska laguna pochłonęła nas do reszty...






Wodne leżakowanie

Lagunowa, rwąca rzeka :)
Plaża jest niesamowicie zróżnicowana. W jednym miejscu woda po kostki, za chwilę po szyję i na samym środku znowu po kostki. Mini wysepki, mini rzeczki i wszech ogarniający kryształ. Miałam wielką ochotę zbudować tam szałas i zostać na zawsze :)


Kryształ absolutny!



Prowizoryczna tawerna.
Fasola

6 komentarzy:

  1. Byłam tam rok temu.
    Urok tego miejsca zakłócają tłumy turystów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam tam dwa tygodnie temu i w pełni się zgadzam z Amber... Cudo, gdyby tylko nie ten ogrom ludzi...

      Usuń
    2. Racja, dlatego zdecydowanie lepiej wybrać się tam poza sezonem. Takie to przekleństwo pięknych miejsc do których łatwo dotrzeć :) pozdrawiam

      Usuń
  2. Nawet zdjęcia dają troche ciepła. Nasza pogoda nie rozpieszcza :)
    A widoki piękne

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudnie krystaliczna woda, tylko te tłumy...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ech! Cudowne jest odkrywać piękne miejsca na naszej planecie. Ta laguna zrobiła na mnie wrażenia, bo kocham wodę, morze, piasek i plażę. Super, że mogłyście spędzić czas i wypoczywać na pięknej lagunie Elafonisi. Pozdrawiam z Italii, gdzie można odnaleźć równie urokliwe plaże, np. na Sycylii.Bożena

    OdpowiedzUsuń