Podczas zeszło rocznych wakacji na Malcie po raz pierwszy jadłam gulasz z ośmiornicy i był tak pyszny, że od roku chodził mi po głowie. Tu gdzie mieszkam niełatwo jest znaleźć w sklepach surową ośmiornicę, ale dzisiaj w końcu się udało, więc natychmiast wylądowałam przy garach. Zrobiłam wszystko co w mojej mocy, żeby odtworzyć TAMTEN smak i pomimo, że ośmiornice z supermarketu nie były tak okazałe jak te z maltańskiej knajpki, gulasz wyszedł pierwsza klasa. Zapraszam do wypróbowania!
piątek, 3 kwietnia 2015
środa, 1 kwietnia 2015
Orvieto (Umbria)
| Orvieto |
Podczas wiosennego weekendu w Rzymie wybraliśmy się na jednodniową wycieczkę do Orvieto w Umbrii. Wycieczka okazała się być strzałem w dziesiątkę. Orvieto jest prześliczne. Średniowieczne miasteczko nie dość, że pełne jest architektonicznych cudeniek to na dodatek położone jest na wzgórzu w samym sercu sielankowego krajobrazu. Spacerując klimatycznymi uliczkami, zajadając się pysznymi lodami poważnie rozważałam podarcie biletu powrotnego i zostanie tam na dłużej.
środa, 11 marca 2015
Glencoe, romantyczne jezioro i magiczny las
| Glencoe |
Glencoe położone jest zaledwie 200 km od tętniącego życiem Edynburga, a zdaje się jakby było na końcu świata. Surowy krajobraz i złowieszcza pogoda sprawiają, że atmosfera w dolinie jest tajemnicza i fascynująco złowroga.
środa, 4 marca 2015
Błękitna Laguna - Comino (Malta)
| Blue Lagoon |
wtorek, 24 lutego 2015
La Senda del Cares - Picos de Europa
wtorek, 27 stycznia 2015
Werona w jedno popołudnie
| Arena di Verona |
Pomimo, że w Weronie spędziłam tylko jedno popołudnie i trochę wieczoru, i nie "zaliczyłam" niezbędnika zabytków, udało mi się poczuć niezwykłą atmosferę tego miejsca. Stare Miasto Werony ma klimat małego, włoskiego miasteczka. Pełno tam placów i placyków, wąskich ulic i uroczych kamienic. Okazało się, że nie trzeba mieć nawet konkretnego planu zwiedzania, wystarczy szwędać się w którąkolwiek stronę i wszędzie trafi się coś fajnego. Ciekawy budynek, śliczna uliczka, arbuzowe lody czy klimatyczna kawiarnia. Wszystko czego tak naprawdę oczekuję od włoskiego miasta.
środa, 26 listopada 2014
Pireneje - z doliny Nurii do Queralbs
| Vall de Núria |
Wyruszyliśmy z Placa Catalunia kiedy na dworze było jeszcze ciemno, żeby zdąrzyć przejść całą trasę przed zapowiadanym na popołudnie deszczem. Jak na październik pogoda okazała się być bardzo łaskawa i było pięknie jak latem. Pociągiem dojechaliśmy do Ribes de Freser, małego miasteczka tuż przy samych górach. Tam przesiedliśmy się na kolejkę zwaną cremallera, która jest jedynym środkiem transportu do Vall de Nuria.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
