sobota, 8 czerwca 2013

Picos de Europa - Bulnes




Picos de Europa to niezwykła mozaika strzelistych wapiennych skał, głębokich, wąskich jak talia osy wąwozów i soczyście zielonych pastwisk. Park narodowy Picos w paśmie Gór Kantabryjskich zajmuje 65 tys. ha.  Jest największym parkiem Hiszpanii. Góry dzielą się na trzy masywy: El Corion, Los Urrieles i Andara

Andara – najniższy, wschodni masyw ograniczony rzekami Deva i Duja. Jego najwyższym szczytem jest Morra de Lechugales (2441 m)

Uriello – centralna część pasma Picos de Europa, leżąca pomiędzy rzekami Duja i Cares z charakterystyczną ścianą Naranjo de Bulnes i najwyższym szczytem Torre de Cerredo (2648 m.)

Cornión – zachodnia część. Najwyższym szczytem w tym masywie jest Pena Santa (2596 m). Jest to najcenniejszy przyrodniczo masyw gór Picos de Europa. 

Prawda jest taka, że trafiłyśmy tutaj dzięki uprzejmości cenowej pewnej lini lotniczej. O tym że jednogodzinna jazda dzieli obskurny Santander od wapiennych Olbrzymów wcześniej nie miałyśmy pojęcia. Jak zwykle czasu było bezsensownie mało, wiec nasze nogi, ręce obsługujące aparaty, zęby gryzące w pospiechu bagietkę pracować musiały naprawdę szybko. Tego jednego dnia, aby zobaczyć jak najwięcej wybrałyśmy się na dwie bardzo długie wycieczki – jedna z nóg do teraz pamięta jak długie…  

Do Bulnes nie prowadzi żadna droga. A na pewno nie taka, którą możnaby pokonać pojazdem.  W 2001 została oddana do użytku podziemna kolej (Funicular de Bulnes) łącząca Bules z Poncebos. Trudno powiedzieć czy pomaga ona w integracji wioski z resztą świata, gdyż cena na przejazd jest niebywale wysoka.

My przyszłyśmy ścieżką. Ścieżka zaczyna się z parkingu w Poncebos – jest znakomicie oznaczona – wystarczy kierować się w dół do rzeki, przejść przez mostek i kontynuować tuż za uroczym domkiem. Bulnes położone jest na wysokości 650 m n.p.m., wiec spacer zajmuje niewiele ponad godzinę. 

Canal del Tejo

Surowość wioski jest ujmująca. Kamienna i cicha. Nie miałyśmy tyle szczęścia żeby tego dnia zobaczyć ikonę hiszpańskiej wspinaczki - Naranjo de Bulnes królującej na wioską –  byc moze tym bardziej atmosfera miejsca była poruszająca. 

Bulnes
Naranjo de Bulnes
Naranjo de Bulnes
Mieszkańców jest około dwudziestu i hodują kwiaty w zadziwiających doniczkach.

aSolo
Gdybyśmy tylko miały jeszcze trochę siły poszłybyśmy dalej i wyżej, czas jest jednak złośliwy i do zmroku została godzina. 

 
Salamandra

 Pietrasia

1 komentarz:

  1. Cudowne miejsce! Tak niedawno temu, a juz by sie chcialo tam wracac...:)

    OdpowiedzUsuń