środa, 4 marca 2015

Błękitna Laguna - Comino (Malta)

Blue Lagoon 
Blue Lagoon na Malcie to jedna z tych plaż,  na której ciężko uwierzyć, że to nadal w Europie. Co prawda nie jest tak spektakularna jak Balos czy Elafonisi na Krecie, ale nadal niezmiernie cieszy oczy i duszę. Laguna znajduje się między Maltą, a Gozo, przy malutkiej wyspie Comino i jeszcze mniejszej Cominotto. Laguna jest dość szczelnie otoczona skałami i przypomina trochę naturalny basen. Błękitno-lazurowa woda ze śnieżnobiałym piaskiem i skałkami jest wspaniałym miejscem do snorkeling'u. Pływanie w tym krystalicznym morzu było najbardziej relaksującym momentem całych wakacji.

wtorek, 24 lutego 2015

La Senda del Cares - Picos de Europa


O istnieniu spektakularnego wąwozu rzeki Cares dowiedziałyśmy się zupełnie przypadkiem, tak samo z resztą jak o całej reszcie Picos de Europa. Bilet do Santander kupiłysmy, bo był najtańszy i nie miałyśmy pojęcia, że odkryjemy to niesamowite miejsce. Rzeka Cares wyrzeźbiła imponujący wąwóz,  który oddziela Masyw Centralny od Wschodniego, którego szczyty piętrzą się na ponad 2000 metrów nad dnem wąwozu. Ścieżka, pomomo, że prowadzi wzdłuż przepaści i ma jedynie 2 metry szerokości, jest bardzo dobrze utrzymana więc trasa byłaby całkiem łatwa, żeby nie jej długość - 12 km z Poncebos do Cain. Nie tak źle, żeby nie to, że potem trzeba zawrócic i pokonać kolejne dwanaście. Cała trasa jest jednak tak zachwycająca, że bolące nogi odczułyśmy dopiero wieczorem.

wtorek, 27 stycznia 2015

Werona w jedno popołudnie

Arena di Verona
Pomimo, że w Weronie spędziłam tylko jedno popołudnie i trochę wieczoru, i nie "zaliczyłam" niezbędnika zabytków,  udało mi się poczuć niezwykłą atmosferę tego miejsca. Stare Miasto Werony ma klimat małego, włoskiego miasteczka. Pełno tam placów i placyków, wąskich ulic i uroczych kamienic. Okazało się, że nie trzeba mieć nawet konkretnego planu zwiedzania, wystarczy szwędać się w którąkolwiek stronę i wszędzie trafi się coś fajnego. Ciekawy budynek, śliczna uliczka, arbuzowe lody czy klimatyczna kawiarnia. Wszystko czego tak naprawdę oczekuję od włoskiego miasta.

środa, 26 listopada 2014

Pireneje - z doliny Nurii do Queralbs

Vall de Núria
Długi weekend w Barcelonie postanowiliśmy wykorzystać nie tylko na zwiedzanie miasta ale również zajrzeć w piękny świat Pirenejów. Zawsze chciałam te góry zobaczyć i jakoś nigdy do tej pory się nie złożyło, byłam więc w siódmym niebie kiedy się okazało, że Pireneje Katalońskie oddalone są o zaledwie dwie godziny jazdy pociągiem od Barcelony*. Opracowałam więc trasę, spakowaliśmy wygodne buty i w drogę!

Wyruszyliśmy z Placa Catalunia kiedy na dworze było jeszcze ciemno, żeby zdąrzyć przejść całą trasę przed zapowiadanym na popołudnie deszczem. Jak na październik pogoda okazała się być bardzo łaskawa i było pięknie jak latem. Pociągiem dojechaliśmy do Ribes de Freser, małego miasteczka tuż przy samych górach. Tam przesiedliśmy się na kolejkę zwaną cremallera, która jest jedynym środkiem transportu do Vall de Nuria.

sobota, 22 listopada 2014

Faszerowane kalmary po grecku


Po małej przerwie wracam do blogowania i zapraszam dzisiaj na przyszne kalmary po grecku. Przepis wypatrzyłam w programie kulinarnym Yotama Ottolenghiego o smakach z wysp morza śródziemnego. To danie zainspirowane jest kuchnią kreteńską i nawet ponurą jesienią pachnie latem. 

Przepis jest czasochłonny i wymaga wielu składników, ale jest zdecydowanie warty wysiłku. Owocem tych paru godzin w kuchni będzie wspaniałe danie na miarę wykwintnej restauracji. A wszystko za sprawą wyjątkowego połaczenia smaków. Aromatyczne zioła, słodycz rodzynek, świeżość mięty i cytryny w połączeniu z orzechami tworzą niezwykły smak. Dodatkowo kalmary pięknie prezentują się na talerzu w towarzystwie okry i pomidorów. 

niedziela, 28 września 2014

Elafonisi (Kreta)


Laguna Elafonisi, czyli krystaliczna, turkusowa woda i drobny biało-różowy piasek, to prawdziwy tropikalny raj. Przewodniki turystyczne wymieniają ją jako najpiękniejszą plażę w Grecji i jedną z najpiękniejszych na świecie. Nie ma w tym absolutnie żadnej przesady. Ogrom laguny jest absolutnie urzekający. Stojąc gdzieś na środku wydaje się, że ten fantastyczny błękit nie ma końca. Jest to jedno z tych miejsc gdzie zapomina się o bożym świecie, gdzie wszystkie problemy znikają i szarej codzienności zupełnie się nie pamięta. I pomyśleć, że po doświadczeniu boskiego Balos myślałam, że nic mnie już nigdy tak nie zachwyci.... :)

wtorek, 9 września 2014

Pomysł na wycieczkę: Marsaxlokk - St. Peter's Pool - Marsaskala (Malta)


Przed wyjazdem na Maltę jak zwykle przestudiowałam Google mapy w poszukiwaniu najciekawszych miejsc. I tak oto wpadłam na pomysł wycieczki z Marsaxlokk do Marsaskala, z przystankiem na plażowanie przy St. Peter's Pool. I jak to zwykle bywa, to co miało być niewinnym, relaksacyjnym spacerem, okazało się być wyczerpującym, ale jakże pięknym maratonem. Trasa wycieczki miała zaledwie 7,5 kilometra, więc wydawało mi się, że nawet nie zdążymy się zmęczyć. Jednak jak zawsze zapomniałam, że będzie ponad 30 stopni, że będzie pod górę,  po kamorach i zgubimy drogę ze trzy razy, i kilometrów dołoży się jeszcze 5. Zdecydowanie jednak cały ten wysiłek i bolące nogi warte były tej wspaniałej przygody. Widoki przez całą trasę były przepiękne i pływanie w St. Peter's Pool wcisnęło się do mojej kąpieliskowej pierwszej piątki. Zdecydowanie jednak polecam się lepiej przygotować niż ja; nie iść w japonkach,  nie w samo południe,  zabrać prowiant i mapę.